TMP
Nasz Grzybek od paru dni tak się ślini, że nadążyć nie możemy ze zmianą śliniaków… Markotny się zrobił i dziąsełka mu spuchły. Na szczęście oprócz wędrówek paluszków po dziąsłach i zwyczajowych ćwiczeń oraz zabaw ma nową rozrywkę - namiętnie stuka zabawkami po puszkach, kartonikach i garnkach, kto wie? Może wychowujemy małego perkusiste? W każdym razie, odgłosy najwyraźniej się mu spodobały i mamy nowe pole do nauki. Poza tym w ogóle Norbercik jest przeuroczy, taki ciekawy wszystkiego, co nowe, a my w końcu możemy się cieszyć rodzicielstwem. Nobuś odpoczął od szpitali, i aż żal pomyśleć, że znów będziemy musieli tam powracać i zaczynać rehabilitację prawie od początku. Mamy tylko wielką nadzieję, że powodem gorszego samopoczucia są w istocie ząbki, a nie oczka…już raz tak było i wylądowaliśmy w szpitalu. A propos szpitali – dokumenty w sprawie refundacji utknęły u konsultanta krajowego, bo był na urlopie. I cóż pozostaje nam czekać.