Nobciowe wieści
czwartek, luty 5th, 2009Pierwszy raz od bardzo dawna Nobulek został zaatakowany przez jakiegoś wirusa. Na szczęście już ten męczący, rozpłakany okres ma się ku końcowi, już tylko trochę kaszlu i mokry nosek pozostały
Staram się urozmaicić synkowi dzień, ale gdyby on tylko chciał skorzystać… Mimo nienajlepszej formy za najciekawsze zajęcie od dwóch tygodni uważa samodzielne chodzenie, będąc raczej mało zainteresowanym nowymi pomysłami. Jesteśmy też po serii kontrolnych badań u specjalistów, oto w skrócie efekty: oczka bez zmian, ale nic złego się nie dzieje. Plamka na nerce również nie rośnie – czyli wciąż obowiązuje teoria, że jest o tylko tzw. uroda Nobcia. Neurolog także nie ma zastrzeżeń, choć musimy powtórzyć badanie EEG, aby ze spokojem dokończyć szczepienia. Czeka nas jeszcze skontrolowanie słuchu, niestety z powodu silnego przeziębienia nie mogliśmy wykonać badania, teraz dopiero 15 kwietnia. W domku usilnie staramy się zmotywować Nobcia do mówienia i już się nie możemy doczekać werbalnej komunikacji z jego strony. Jeśli ktoś z Państwa posiada wiedzę bądź doświadczenie jak skutecznie pobudzać skłonność dziecka do mówienia prosimy o rady.

