Norbercik przechodzi obecnie bardzo owocny okres. Co krok udowadnia, że potrafi się skupić i skoncentrować na otaczającym go świecie. Ma to odbicie w wachlarzu jego możliwości – pomaga przy ubieraniu, myciu się oraz z coraz większą wprawą potrafi posługiwać się takimi ciekawymi urządzeniami jak klocki z magnesem czy gąbka w wannie chociażby. Z innych wieści byliśmy w poniedziałek w Akademii Medycznej w Gdańsku na badaniu EEG (to samo straszliwe badanie, które opisywaliśmy swego czasu na blogu). Synuś wspaniale współpracował – w ciągu 6 godzin pomimo hałasu i ogólnego szpitalnego zamieszania aż pięciokrotnie usnął na naszą prośbę, jednak za każdym razem, gdy nakładano mu specjalną czapeczkę do badania fal mózgowych budził się i złościł, czym de facto uniemożliwił poprawne wykonanie badania. Mamy z tego tytułu mały kłopot, bowiem od wyniku EEG uzależnione było to, czy Nobciu nadal ma dostawać leki przeciwko padaczce oraz czy może być zaszczepiony. No cóż, siła wyższa – następny termin dopiero w czerwcu, chyba będziemy musieli poćwiczyć na czymś podobnym w domku, może czepek?