Archive for wrzesień, 2010

Witamy po turnusie :)

poniedziałek, wrzesień 27th, 2010

na-hustawce.jpg Doświadczona kadra pomogła nam uporządkować wiedzę rehabilitacyjną i wybrać najlepszy sposób dla synka. Podczas zajęć bardzo liczono się z jego emocjami, dzięki czemu wróciliśmy w pełni zrelaksowani i uspokojeni. W środę idziemy do szpitala na rezonans przysadki, wynik jest niezbędny do wniosku o przyznanie hormonu wzrostu. Niestety konieczna będzie kolejna narkoza :(

Nobciowe wieści

niedziela, wrzesień 19th, 2010

1nobulek-tanczy.jpg 2nobulek-tanczy.jpg 3nobulek-tanczy.jpg Jutro wyjeżdzamy na tygodniowy turnus, na szczęście, bo jeszcze parę dni temu Nobulek był atakowany przez jakiś wirusisko, ale rzecz jasna Synek górą! Nasze małpiątko jest pełne energii i szaleje do późnej nocy:)

Kolejny rok przedszkolny

wtorek, wrzesień 14th, 2010

pianino-z-tatusiem.jpg W tym roku ze wzgledu na Norbercikowe przejścia szpitalne i zbyt częste infekcje zdecydowaliśmy się odroczyć na jakiś czas edukacje przedszkolną synka. W przyszłym tygodniu wyjeżdzamy do Ośrodka dla dzieci niewidomych w Laskach. Tam, mamy wielką nadzieję, że zespół terapeutów pomoże nam określić jakie są Norbercikowe możliwości i potrzeby. Chcielibyśmy by ponownie przyzwyczajił się do pracy z terapeutami i w miarę bezstresowo wszedł w grupę dzieci. Po odstawieniu leków neurologicznych, Norbercik dużo bardziej odbiera bodźce zewnętrzne, jest bardzo energiczny, zaczyna mówić sylaby! Jak na razie, brak leku przejawia się brakiem harmonijnego snu, niestety po 5-6 godzinach synek wstaje :( zalecone leki nasenne nie działają, a może po prostu potrzebuje czasu.

Po szpitalu

czwartek, wrzesień 2nd, 2010

Nobciu Wróciliśmy. Maraton męczenia Synka spod znaku “hormon wzrostu” można uznać za tymczasowo zakończony.
Dowiedzieliśmy się, że cierpi na somatotropinową niedoczynność przysadki mózgowej, co oznacza, że jego przysadka wydziela za mało hormonu wzrostu i potrzebna jest kuracja hormonalna, bo bez tego będzie malutki, będzie miał obniżoną odporność i choroby żył w przyszłości. Ponieważ może być to niebezpieczna kuracja dla dzieci, które mają “inne problemy” zdrowotne Norbercik będzie obserwowany przez pół roku, później rezonans i jak będzie wszystko w porządku to terapia. Pojawił się też mały problem z zapaleniem tarczycy. USG choć nie udało się przeprowadzić w całości ze względu na przeraźliwy lęk i opór Norbercika nie wykazało poważnych nieprawidłowości.
Ucieszył nas za to wynik mikrobiologicznego badania włosów Nobulka, gdyż nie wskazuje na żadne wady genetyczne oraz dobry poziom miedzi we krwi. Badanie na hipoglikemie pokazało, że synek jest na nią narażony tylko w czasie infekcji. Na zakończenie przygody ze szpitalem Norbert poważnie się rozchorował. Wymioty i potworna biegunka sprawiły, że widmo rychłego powrotu do szpitala stanęło przed oczami. Szczęśliwie w domowym zaciszu stan zdrowia się poprawił. Teraz wracamy do “normalności”, czyli wizyt w poradniach u kolejnych specjalistów.