Nobciowe wieści
piątek, listopad 11th, 2011
Sporo czasu ostatnio spędziliśmy w domu, ciesząc się z efektów integracji sensorycznej i hipoterapii. Norbercik zafascynował się skakaniem, bujaniem w każdej postaci, turlaniem, a o nadwrażliwości słuchowej i dotykowej też już nie pamiętamy!
Kilka dni temu byliśmy pobrać krew do badań hormonów. Niby nic takiego, ale my przed oczyma mamy iście dantejskie sceny, a Nobciu jako główny aktor istnego koszmaru (kiedy mimo najżyczliwszych intencji osób wykonujących – żadnej żyłki nie można znaleźć) nie może nabrać zaufania do obcych przez bardzo dłuuuugi czas.
Tak i tym razem jechaliśmy by dokonać tego, co nieuniknione. Norbercik bardzo zdenerwował się miejscem, zapachem, harmidrem, ale po dokładnym wytłumaczeniu co będzie się działo – „pik w rączkę, policzymy do 10 i koniec” stało się. Policzyliśmy do dziesięciu i było po wszystkim! Norbercik dzielnie siedział, przytulił i oczywiście dostał ekstra nagrodę
Wielka radość nas ogarnia, kiedy widzimy jak synek nauczył się panować nad emocjami. Może dla wielu to nic takiego, jednak dla nas to kolejny etap w wyczekiwaniu na wspólną komunikację.

