Przed turnusem

na-brzuszku.jpgAle nasze maleństwo jest wesołe, śmieje się całym sobą ;) już nawet ćwiczenia mu nie straszne. Cały wolny czas spędzamy w ten sposób, no i Nobcio wraca do formy. Bez oporów kładzie rączki na podłożu i przenosi ciężar ciała. Bardzo się cieszymy! Jednak, aby nie było tak wesoło, to musimy przyznać, że nasz Grzybek to straszny „wymuszacz”. Na ostatniej rehabilitacji całe 45 minut krzyczał na panią Anie, ale ćwiczył ;) Nobciu dostał spacerówkę. Potrzebowaliśmy czegoś lekkiego, przed nami liczne wojaże koleją, a dźwiganie Nobcia w nosidle jest już zbyt uciążliwe… Teraz jesteśmy pochłonięci przygotowaniami do wyjazdu, niestety odwiedzin nie będzie codziennie, jak za starych czasów – kiedy byliśmy w Akademii Medycznej, wiec trzeba się z rozmysłem spakować. Jedziemy w niedzielę.

5 Comments

  1. bubalah
    maj 18, 2007

    No to szerokiej drogi!!! I powodzenia i radosci z postepow!! Monika

  2. iki81
    maj 19, 2007

    Czekamy po turnusie!! Będzie już prawie lato :) Wykorzystajcie Kościerzynę na maxa!!

  3. kamila
    maj 19, 2007

    My również czekamy na Wasz powrót i świeże wieści z postępów Nobcia :)

  4. werosia8
    maj 29, 2007

    Duzo ale to duzo sily i cierpliwosci zycze a wasz maluch jest wprost przeslodki wyrazy uznania dla was i duzooooo sil do dalszej walki o zdrowie synka i duzo wiary na lepsze jutro
    goraco pozdrawiam mama klaudii :)

  5. ewa z lubina
    maj 29, 2007

    Codziennie zaglądam czy są nowe wieści:)Oczekuję samych dobrych,oczywiście:)

Submit a Comment