Nobciu silniejszy, ale…

No się śmiejePrzyglądając się efektom pracy synka na turnusie mam mieszane odczucia. Z jednej strony widać niepodważalne pozytywy – Nobciu wzmocnił się pod względem fizycznym (choć może nie do takiego stopnia o jakim pisałem w poprzednim wpisie pod wpływem ataku „hurraoptymizmu tatowego”), poznał pierwszych kolegów i koleżanki, co również jest czynnikiem o niebagatelnym znaczeniu, a jednak… pozostaje pewien aspekt wkraczający z buciorami w błogostan rodzicielskiej satysfakcji. Mam na myśli zmiany w psychice dziecka w podejściu do ćwiczeń fizycznych. Nobciu, który nigdy nie przepadał szczególnie za tą formą rozrywki, nierzadko jednak spisywał sie na medal, pracując czasem przez godzinę bez odrobiny płaczu, dziś na sam kontakt z matą reaguje panicznie. Dużo trudniej współpracuje w tej materii, gdyż ewidentnie się boi, a tego nie znaliśmy przed turnusem. Jasne, że fachowy terapeuta może dokonać więcej, a przede wszystkim jest w stanie prawidłowo kontrolować proces wzmacniania dziecka, ale czy kosztem zdrowia psychicznego? Sądzę, że błąd polega na braku doświadczenia w pracy z niewidomym pacjentem, na nieumiejętności wczucia się w sytuacje kiedy niemowlak nie wie co się dzieje, nie widzi i nie czuje znajomych osób, a wyginany jest na wszelkie sposoby nawet bez pozorów, że to jednak zabawa. Na szczęście poza tym Nobciu wciąż jest wesołym maluszkiem, na potwierdzenie czego niech póki co będzie ta fotka.

3 Comments

  1. kamila
    cze 4, 2007

    smutne wieści :( nie znam się na tych ćwiczeniach ale chyba jedyne wyjście jakie macie to skojarzyć je jakoś Nobciowi z zabawą żeby nie stały się dla niego zbyt wielką traumą, no i chyba jeszcze można poprosić terapeutów o odrobinę serca i ciepła….pozdrawiamy :)

  2. ewa z lubina
    cze 6, 2007

    To przykre,ale wśród kochających osób Nobciu na pewno szybko wróci do równowagi psychicznej. Na pewno szybko zapomni i chętnie będzie ćwiczył,bo niestety musi. Trzymam kciuki!

  3. Michal
    cze 13, 2007

    jaki slodki usmieszek :))

Submit a Comment