Jesteśmy:)

Wczoraj na wieczór wróciliśmy. Wspaniale odpoczęliśmy, a pogody lepszej na wypoczynek nie można było sobie wymarzyć. Nobciu pierwszego dnia był bez formy, pewnie za dużo bodźców, ale jak się rozbrykał, to i sam – po raz pierwszy – usiadł z pozycji leżącej. Dwa razy mu się udało Próbowaliśmy go namówić na kąpiel w jeziorze, jednak woda była zbyt chłodna, toteż Grzybek praktykował basenik. Nobciu bardzo polubił wibrujące łóżeczko, grę w piłkę nożną i na małych klawiszach. Codziennie o 5 rano witał nas przeuroczym uśmiechem i wyczekiwał głosu krowy i koguta, co wyraźnie się mu spodobało! Pomimo wakacyjnej atmosfery podzwoniłam po szpitalach i okazało się, że w Gdańsku na neurologii mogą zrobić to badanie w...