Nobciowe wieści

w-zabawie.jpg

Pierwszy raz od bardzo dawna Nobulek został zaatakowany przez jakiegoś wirusa. Na szczęście już ten męczący, rozpłakany okres ma się ku końcowi, już tylko trochę kaszlu i mokry nosek pozostały ;) Staram się urozmaicić synkowi dzień, ale gdyby on tylko chciał skorzystać… Mimo nienajlepszej formy za najciekawsze zajęcie od dwóch tygodni uważa samodzielne chodzenie, będąc raczej mało zainteresowanym nowymi pomysłami.  Jesteśmy też po serii kontrolnych badań u specjalistów, oto w skrócie efekty: oczka bez zmian, ale nic złego się nie dzieje. Plamka na nerce również nie rośnie – czyli wciąż obowiązuje teoria, że jest o tylko tzw. uroda Nobcia. Neurolog także nie ma zastrzeżeń, choć musimy powtórzyć badanie EEG, aby ze spokojem dokończyć szczepienia. Czeka nas jeszcze skontrolowanie słuchu, niestety z powodu silnego przeziębienia nie mogliśmy wykonać badania, teraz dopiero 15 kwietnia. W domku usilnie staramy się zmotywować Nobcia do mówienia i już się nie możemy doczekać werbalnej komunikacji z jego strony. Jeśli ktoś z Państwa posiada wiedzę bądź doświadczenie jak skutecznie pobudzać skłonność dziecka do mówienia prosimy o rady.

1 Comment

  1. G.
    lis 16, 2009

    A gdyby tak puścić małemu piosenki dla dzieci. Może zacząłby powtarzać albo nucić pod nosem :)?

Submit a Comment