Takie buty… i to do spania :(

WP_20160113_014 WP_20160113_022 WP_20160114_010 WP_20160117_018 WP_20160117_029

Podczas ostatniej konsultacji ortopedycznej pan doktor był zadowolony, że deformacja stópek się nie pogłębia, mięsień Achillesa jest dalej przykurczony, ale widmo operacji nóżek trochę się oddaliło.  Aby nie było zbyt miło synek otrzymał specjalistyczne ortezy do spania rozciągające przykurczonego Achillesa, mega niewygodny sprzęt. Poza ortopedą odwiedziliśmy okulistę, oczka synka są w zaniku i nic się nie da z tym zrobić, ale pani doktor była pod wrażeniem jak ładnie i symetrycznie rozwijają się oczodoły, nic nie bolą synka. Po tylu zabiegach i przy tylu chorobach oczu różnie bywa. Kiedyś nas uprzedzano, że konieczne będą epiprotezy (takie pół protezy oczu) zapobiegające deformacji czaszki, koszmar… ale nie ma takiej potrzeby.

To z czym przyszło się zmagać i jest aktualnie prawdziwą zmorą synka to alergia. Od połowy listopada, staramy się opanować alergiczne zapalenie przełyku. Mimo leków codzienne ulewanie, odbijanie i wymioty czasem są nie do opanowania. Cudem nie spędziliśmy kolejnych świąt w szpitalu z powodu utraty wagi i zagrożenia odwodnieniem. Kolejne badania przełyku mamy pod koniec stycznia i zobaczymy czy da się opanować sytuację. Obecnie mimo silnego zapalenia węzłów chłonnych (byliśmy pewni, ze ma świnkę) i antybiotyku synek ma bardzo dobry humor, dużo radości czerpie z przebywania w domu (już miesiąc), z eksplorowania  swojego pokoju i szukania zabawek i książeczek i oczywiście niezastąpionego towarzystwa naszego czworonożnego terapeuty. :)